Jarosław Macierewicz

Jesteś tutaj: Strona główna Volvo w obiektywie Weekend z Volvo XC90 T6 AWD
Weekend z VOLVO XC90 T6 AWD PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 23 sierpnia 2015 17:28

WEEKEND Z VOLVO XC90 T6 AWD

Dzięki uprzejmości PR-u Volvo Car Poland mogłem przetestować i obfotografować rewelacyjne Volvo XC90 T6 AWD w wersji wyposażenia Inscription.

 

Po dogadaniu szczegółów z działem PR (pozdrawiam Staszka) oraz ustaleniem terminu wypożyczenia samochodu czekałem jak na szpilkach na "mój" egzemplarz XC90, tym bardziej, że już miałem możliwość siedzieć w tym jakże obszernym samochodzie jako pasażer. Doczekałem sie tego w piątek 7 sierpnia ok godz. 10:00.  Pani Paulina (bardzo sympatyczna osoba) wypisała wymagane papiery, które oczywiście podpisałem, w zamian dostając "kluczyk" i dokumenty do samochodu wraz z kartą Routex. Jako bonus dowiedziałem się od miłej Pani, że samochód mogę oddać nawet w poniedziałek, byle do 9:00 rano :) .

Usiadłem wygodnie na wyściełanym skórą fotelu, uruchomiłem silnik ( jak na 2-litrową jednostkę o bardzo imponującej mocy 320KM), przesunąłem dźwignię zmiany biegów (8-stopniowy automat z opcją ręcznej zmiany biegu) w pozycję D - drive i ruszyłem na działkę :) Poniższe zdjęcia prezentują dźwignię, skórę i ogólny wystrój wnętrza

Bardzo mi się podobało rozwiązanie z "kluczykiem" - mozna go trzymać cały czas w kieszeni, albo umieścić w jednym z mocowań na napoje w centralnej konsoli przed podłokietnikiem/schowkiem.

Wiem, może to już jest standard, ale bardzo praktyczny. Natomiast do odpalenia silnika służy pokrętło widoczne na zdjęciu poniżej nad kluczykiem z logiem Volvo

Natomiast rolka po lewej stronie, a właściwie siedząc na siedzeniu kierowcy to z tyłu gałki startera służy do zmiany trybów jazdy, których było 4 w tym aucie:

ECO DRIVE - ekonomiczny (troszkę mułowaty, ale za to przy 100km/h spalanie w granicach 6l/100km)

COMFORT - standardowy - domyślny tryb jazdy, łączący ekonomię z wygodą i dynamiką jazdy

DYNAMIC - jazda bardziej "sportowa"

OFF-ROAD - jazda "terenowa" + zwiększony prześwit samochodu, oraz wyświetlony kompas i wysokościomierz na wyświetlaczu centralnym między "zegarami"

oraz INDYVIDUAL - czyli to czego nie sprawdziłem ;) myślę, że chodzi o indywidualne preferencje kierowcy

 

Gdy dojechałem na działkę, co samo w sobie napawało mnie radością (w sensie jazda), zobaczyłem uradowane twarze moich najbliższych. Też im się "mój" nowy samochód spodobał :)

Nie mogli się doczekać jazdy :). A trzeba przyznać, że miejsca w nim jest aż nadto na 5-osobową rodzinę.

Nagłośnienie samochodu (Bowers&Wilkins) było rewelacyjne, jak się troszkę za mocno pokręciło taką srebrzoną gałeczką na dole cetralnej konsoki (widocznej na jednym ze zdjęć powyżej, ze znaczkami play i pauza) można było ogłuchnąć - tak dawało po uszach :)

Jeśli chodzi o design samochodu, to trzea przyznać, że choć wiele osób zarzuca Volvo, że jest zbliżone bryłą do wielu SUV-ów, to jednak cały charakter tworzą światła.... i te przednie "Młoty Thora" i te tylne, które również robią wrażenie,

Po krótkiej przejażdżce z rodziną, gdzie znaleźliśmy kopareczkę, która miała ochotę pozować do zdjęcia z Volviaczkiem

wziąłem się za swoje....zamiłowanie :) Fotografowanie Volvo XC90

Pojechałem na lokalną pagórkowatą "pustynię", czyli wyrobisko piasku, tuż przed zachodem, żeby porobić trochę zdjęć

W tym samochodzie jest mnóstwo detali które warto pokazać.

Koła z listwą prowadzącą spojrzenie

Można też w drugą stronę :)

Ogólnie muszę przyznać, że te wielkie 22-calowe obręcze robiły niesamowite wrażenie

Jednak co trzeba przyznać najwięcej charakteru dawały światła

Szczerze mówiąc ogólnie udał się ten "samochodzik".... taki duży słodziak z zadziornym pazurkiem

W "trudnym terenie" pustynnym się na mnie wypiął i stwierdził, że to pikuś, więc mogę się nie wygłupiać i zarzeć mu pod podwozie :)

Co też zrobiłem i zabrałem go na świeże rżysko :)

Gdzie zwracał ogólą uwagę wszystkich kierowców przejeżdżających drogą nieopodal (swoją drogą, dobrze, że ruch tam znikomy, bo nie wiem jak by się to mogło skończyć)

Po powrocie na działkę mycie i szykowanie się do nocnych zdjęć, po którym najwięcej się spodziewałem i mam nadzieję, że zrobią wrażenie na oglądających i na PR Volvo  :)

Nieśmiały początek z niewielką ilością iskier (choć było kilka prób) narobił trochę zamieszania i komentarzy ze strony osób niewtajemniczonych przebywających nieopodal nad brzegiem zbiornika wodnego na żwirowni

Później już było trochę śmielej, przy koparce rezydującej na tym terenie

Na koniec dnia (koło północy?) wprowadziliśmy z dzieciakami trzoszeczkę ognistej atmosfery

Obiecując sobie, że następnej nocy popracujemy nad tym bardziej intensywnie.

 

A następny dzień zaczęliśmy od wycieczki na Mazury... liczyłem na jakieś zdjęcie nad wodą ze świeceniem, bądź iskrzeniem, ale cóż, nie zawsze można dostać wszystko.

Niemniej jednak wycieczkę uważam za udaną, spędzoną w komfortowych warunkach i bardzo poznawczą, jeśli chodzi o możliwości samochodu.

A zdjęcia które udało mi się zrobić, myślę, że też są ciekawe. To poniżej, to wprawdzie nie ja robiłem, tylko moja kochana żona Sylwia (ale pozwoliła markować je moimi danymi), ale uważam jedno z bardziej interesujących ujęć.

Byliśmy również w Rucianem, gdzie stanęliśmy sobie przy nabrzeżu

Wcześniej, znowu Sylwia, zrobiła zdjęcie podczas wycofywania z miejsca parkingowego, kiedy to na wyświetlaczu konsoli centralnej ( jak nic z 10 cali ma) uaktywniły się 4 kamery dające doskonały widok na okolicę samochodu z "lotu ptaka"

Następne robiliśmy znowu na rżysku, ale wykorzystaliśmy też ambonę myśliwską stojącą nieopodal

Tuż przed zachodem zaczęliśmy się zbierać z powrotem na działkę.

Przejeżdżając przez Niedźwiedzi Róg, załapaliśmy się na zachód


W nocnej jeździe bardzo pomagały aktywnie działające światła nowego Volvo XC90

Jak to mi Sylwia powiedziała - pojechałem z tymi światłami :) ale co mi tam :)

Po powroci wstawiłem samochód na chwilę do "garażu"

Aby następnie go umyć (w sumie był myty jakieś 5 - 6 razy :) ) i jechać na obiecane ognicte kadry

Najpierw został wstawiony w kałużę ognia, by następnie stanąć pod ścianą ognia

Na koniec wyjechaliśmy ognistą drogą rodem z piekła ( Road to Hell ??????? )

Nie oznaczało to oczywiście końca zdjęć, bp następnego dnia troszkę jeszcze pobiegałem wokół samochodu

Wieczorem jeszcze sie pokusiłem o sesyjkę pod "spadającymi gwiazdami" czyli rojem Perseidów, gdyż był to okres największego nasilenia tego zjawiska w tym roku.

Wprawdzie nie byłem pewien jaki będzie efekt, dlatego robiłem zdjęcia jak do standardowego zestawu na startrails + oświetlenie samochodu i koparki

Lecz myślę, że było warto :)

 

Podsumowując, XC90 jest wspaniałym charyzmatycznym samochodem, który może i wielu (w tym mnie) się podoba. Jest bardzo komfortowy, jeździ się nim wygodnie, mając dużo, naprawdę dużo miejsca na wszystko, wyposażenie jest na bardzo dobrym - wysokim poziomie. Ale ma jedną, najpoważniejszą wadę..... nie jest mój i mnie na niego nie stać... i raczej, jeśli nie wygram w totka, nie będzie mnie nigdy stać.

Tym bardziej jestem wdzięczny Staszkowi (PR VolvoCarPoland), że dał mi możliwość poczucia tego komfortu na własnej skórze :) Dziękuję :)

 

 

 

 

Poprawiony: niedziela, 23 sierpnia 2015 21:24
 

Sonda

TWÓJ SYSTEM ?
 

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości 
www.puhua.net www.darongshu.cn www.fullwa.com www.poptunnel.com